USA trip, wycieczka po usa, stany zjednoczone, wyprawa do usa, zwiedzanie usa, wiza turystyczna, zdjęcia, przewodniki, bilety, samolot, wypożycz samochód, wypożyczalnia



USA trip, wycieczka po usa, stany zjednoczone, wyprawa do usa, zwiedzanie usa, wiza turystyczna, zdjęcia, przewodniki, bilety, samolot, wypożycz samochód, wypożyczalnia

Kto nas odwiedził?
USA trip, wycieczka po usa, stany zjednoczone, wyprawa do usa, zwiedzanie usa, wiza turystyczna, zdjęcia, przewodniki, bilety, samolot, wypożycz samochód, wypożyczalnia
RSS
 

W stronę Wielkiego Kanionu

10 lip


Morning Vegas!


Bez neonów, świateł i błyskotek jesteś takie szare. W dodatku zaobserwować można, że budynki się postarzały. To było miasto nowoczesne jakieś 20 lat temu. Dzisiaj Warszawa jest bardziej do przodu z żaglowcem Liebeskinda.
Check out, śniadanie w przydrożnym barze, bekon, jajka i wyjeżdżamy ekipo usatripowo. Po drodze tylko szybka fota przy znaku Welcome to Fabulous Las Vegas. W końcu mamy kawał drogi nad Wielki Kanion. Łapiąc ostatnie oddechy miasta hazardu i rozrywki rzucają nam się w oczy i uszy dziesiątki startujących samolotów i helikopterów. Zeszłej nocy pewnie jedni stali sie milionerami, inni bankrutami.
Wyjeżdżamy z miasta i znowu pustynia. Widokowy punkt po drodze – tama Hoovera. Przepiękna. Rzeka, nie tama. Lazurowa woda na pustyni. Nie ma tutaj nawet pół drzewa. Jedziemy dalej. Jeden foch, drugi, trzeci, czwarty i piąty. Chyba jest po równo. Policja. Ja prowadzę. O cholera chyba przekroczyłem prędkość. I to dużo. Officer chce mnie zatrzymać na 24 h ! Matko i córko, czy nie rozumie, że jesteśmy w biegu? Przyjeżdżamy nad Wielki Kanion. Wtedy też przypomina nam się scena z filmu pt. “Mama i ja”:
- Jak długo mamy patrzeć na ten Kanion?
- Jeszcze 10 minut.

Trasa - 10 lipiec

Szkoda, że nie można zostać dłużej. Uderza nas jego ogrom. Jest wielki, przepiękny! Widać jakie zdumiewające rzeźby tworzy natura! Cudowny zachód słońca. Jedziemy kilka godzin. Spóźniliśmy się na kemping. Jest ciemno, kompletnie nic nie widać. Zasypiamy w aucie po raz drugi.



Ściskam,
San


Pozdrawiamy KovalaNasz hotelPrawie jak w Nowym JorkuMGM GrandCzesio Podróżnik FOTA nr 3Witamy w Las VegasWjeżdżamy do stanu ArizonaZapora HooveraDwaj kowbojeRoute 66Wielki KanionWielki KanionPiękne widokiCzesio Podróżnik FOTA nr 4To ile jeszcze mamy patrzeć?Wielki KanionWielki KanionWielki SimiNa profilowe...


 
Brak komentarzy

Post zamieszczony przez Szymon w kategorii Ciekawe miejsca, Podróż

 

Las Vegas nocą

10 lip


Jesteśmy w naszym Chrysler Town & Country i oglądamy Kac Vegas 3. Mijamy kolejne mile udając się na północny wschód nie wierząc własnym oczom, co pokazuje komputer pokładowy naszego czarnego wehikułu. Temperatura przekroczyła 100 stopni fahrenheita czyli nieco ponad 40 stopni Celsjusza. Pitstop, zmiana kierowców, otwieramy drzwi i uderza nas fala gorąca. Jest 21 wieczorem i taka temperatura! Stacja benzynowa pod psem, postój tirów i ci kierowcy tak krzywo się patrzą. Scena dziwna, wiatr silny, prawie nas parzy i te kulki traw przelatujące co rusz przez drogę. USA Movie Horror trailer.
Jeszcze 100 mil, temperatura rośnie. W nas i otoczenia. Widać już łunę miasta z oddali. Las Vegas wyrasta nagle i z zaskoczenia. Po prostu, ot tak – na pustyni. Puszczamy muzykę i z otwartymi ustami obserwujemy światła miasta, neony. Mijamy coś na wzór Nowego Jorku, Statuy Wolności i w końcu wyłania się hotel Luxor, w którym nocujemy. Czyli egipska szklana piramida na wzór Luwru. Check in, prysznic, piwko i wychodzimy w miasto.
Drogie Las Vegas! Czy Ty żyjesz? Jest druga w nocy, a ulice są puste. Dosłownie dwie osoby na krzyż. Czyżby wszyscy kłębili się w kasynach? Tam też niepełno. Dowiedzieliśmy się, że wtorek to nie najlepszy czas na gambling. Myśleliśmy, że w wakacje Vegas rządzi się swoimi prawami.
Idziemy na spacer po Vegas Boulevard. Po drodze zahaczamy na nocne jedzenie w McDonaldzie. Idziemy dalej, mijamy wieżę Eiffel’a, zachodzimy do Caesars Palace. Pijemy Delirium, najlepsze piwo prosto z Belgii. Cena też najlepsza! Za to taxi do kasyna hotelowego za jedyne 8 baksów. Gramy w ruletkę. Trochę wygranej, trochę przegranej. Dobra zabawa, fajna krupierka. I prawdziwe żetony! :)
Mówimy sobie dobranoc. Karaluchy pod poduchy i na ulicę – tak, tam też biegają, chyba w pośpiechu za wygraną w kolorowym blichtrze tego tworu. Patrząc przez pryzmat architektury i urbanistyki trudno Vegas nazwać miastem. Prędzej osadą hoteli wyrastającą na środku pustyni… Mam mieszane uczucia. Nie zawiedliśmy się, ale z butów też nie wyskoczyliśmy. Może przyśnią się liczby, które należy obstawić?
O nie, rzucam hazard, to nie dla mnie.



Ściskam,
San


Pierwsze 1000 milJuż niedalekoNasz dom od środkaIdziemy w miastoJest imprezaNew York, New York... jeszcze 2 i pół tygodniaParis HotelBelagioMały przystanek na piwku w Caesar's Palace


 
Brak komentarzy

Post zamieszczony przez Szymon w kategorii Ciekawe miejsca, Podróż

 

L.A. dzień drugi

09 lip


Dzisiaj niestety musieliśmy opuścić Los Angeles. Zanim jednak zostawiliśmy za sobą Ocean Spokojny, krążyliśmy jeszcze po mieście do późnego popołudnia.


Trasa - 9 lipiec

Najpierw podjechaliśmy bardzo stromymi i krętymi drogami na pobliskie wzgórza pod najbardziej rozpoznawalny punkt L.A., a mianowicie znak HOLLYWOOD. Zjeżdżając ze wzgórza wjechaliśmy na chwilkę na Hollywood Boulevard by przespacerować się aleją gwiazd i po drodze popstrykać kilka zdjęć pod Dolby Theatre gdzie co roku w lutym rozdawane są najbardziej prestiżowe nagrody przemysłu filmowego, Oskary.
Następnie postanowiliśmy podjechać pod domy kilku znanych gwiazd, lecz po pierwszych 2-óch rezydencjach daliśmy sobie spokój ponieważ pod domem Johnny’ego Deepa ochroniarz na meleksie przegonił nas w ciągu kilku sekund natomiast do domu Britney Spears nie dało sie podjechać, gdyż jak się okazało mieszka ona na zamkniętym osiedlu strzeżonym przez tysiące kamer i kilkunastu bodyguardów. Stamtąd też zjechaliśmy do Beverly Hills by przejechać słynną Rodeo Drive z mnóstwem najdroższych sklepów i butików, z których najbardziej rozpoznawalnym był budynek Prady z niezwykle wymyślną elewacją. Po oczopląsie spowodowanym obserwacją tych wszystkich biegających zakupoholiczek wybraliśmy się na najbardziej znane Hot-Dogi w mieście. Mowa tutaj o Pink’s Hot-Dogs. Akurat tego dnia ta malutka restauracja zamieniła się w plan zdjęciowy, gdyż był tam nagrywany odcinek jednego z nieznanych mi reality show. Całe to zamieszanie kontrolowały obydwie właścicielki, z którymi po przemiłej rozmowie na temat Polski zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie.


Trasa - 9 lipiec

Z pełnymi brzuszkami ruszyliśmy w stronę plaży by choć na chwilę odpocząć i nacieszyć się wysokimi falami Pacyfiku i prażącym Słońcem. Tym miłym akcentem zakończyliśmy kolejny etap naszej wyprawy i podążyliśmy w kierunku Crystal Cathedral czyli postmodernistycznego, monumentalnego kościoła wybudowanego w Garden Grove, które jest usytuowane 50 km na południe od Los Angeles. Podziwialiśmy tam zarówno samą budowlę, która jest olbrzymia, jak i otaczające ją ogrody.
Była to ostatnia atrakcja tego dnia, tak więc pożegnaliśmy Kalifornię, z myślą, iż opuszczamy ją tylko na chwilę, gdyż za kilka dni jeszcze tam wrócimy i wprowadziliśmy do naszego GPS’a adres kolejnego przystanku, Las Vegas, hotel Luxor…



Simi


Pif PafJust MarriedW miejscu gdzie spełniają się marzeniaCzesio Podróżnik FOTA nr 2Gwiazda bohaterów naszego dzieciństwaGwiazda Stevena SpielbergaRodeo DriveMichael BossZ właścicielkami Pink's Hot Dogs - najpopularniejsze hot dogi w Los AngelesWjeżdżamy do Beverly Hillsi z powrotem do centrum L.A.Nasze CelebritiesMiss PhotographySanta Monica BeachNasze wesołe skowronkiJestę ratownikięPrawie jak Mitch +30 kgMitch z wciągniętym brzuchemOcean SpokojnyW Santa Monica na plaży słońce grzeje mnie po twarzyTaka nasza PamelaBiec, ciągle biec w stronę słońcaWyprawa HEJJest superSłoneczny Patrol w akcji ;)Naprzeciw falomKolejne opóźnienie, korek na obwodnicy Los AngelesWojtek i Crystal CathedralTo chłopaki, które zdjęcia wrzucamy na Fejsa?Z pozdrowieniami dla Coco


 
Brak komentarzy

Post zamieszczony przez Szymon w kategorii Ciekawe miejsca, Podróż

 

L.A. dzień pierwszy

08 lip
Pierwszą noc w L.A. mamy już za sobą. Zjedliśmy śniadanie w wersji kontynentalnej, upewniliśmy się, że mamy pokój na drugą noc… a właśnie, zapomniałem Wam powiedzieć, że mieliśmy wczoraj mały problem z rezerwacją i akceptacją karty kredytowej. Jest to jedyne miejsce oprócz Nowego Jorku, w którym zostajemy 2 dni, rezerwacji dokonaliśmy ponad miesiąc temu lecz motel nie ściągnął jeszcze należności za drugą noc, a próbując to zrobić wczoraj wynikły komplikacje. Na szczęście wszystko zakończyło się pozytywnie i możemy spokojnie jechać do Universal Studios Hollywood.


Trasa - 8 lipiec

Zwiedzanie i korzystanie z atrakcji tego niesamowitego parku rozrywki zajęło nam 9 godzin, ale naprawdę było warto, opuściliśmy miasteczko Universal ze wspomnieniami pełnymi wrażeń, emocji, zdumienia i podziwu, gdyż nigdy wcześniej nie przyszło nam przeżyć tylu przygód w jednym miejscu na raz. W pierwszej kolejności poszliśmy do Special Effects Studio gdzie byliśmy świadkami jak w prosty sposób uzyskuje się efekty specjalne. Do jednego z trików wybrano Dagę, która stojąc na podeście miała krzyczeć. Nagle na głównych ekranach pojawiła się Daga w scenie z King-Konga, w której to olbrzymi potwór chwyta ją łapą na szczycie nowojorskiego drapacza chmur. Kolejną atrakcją, na którą się wybraliśmy była wycieczka po najbardziej znanych planach zdjęciowych oraz King-Kong Ride 360 3D, gdzie na ekranie, który otaczał nas dookoła toczyła się walka w technologii 3D pomiędzy Tyranozaurem, a King-Kongiem. Planów zdjęciowych było naprawdę sporo, ale najbardziej utkwiła nam w pamięci przystań dookoła której pływał rekin z filmu “Szczęki”, scena katastrofy lotniczej z filmu “Wojna Światów” oraz Wisteria Lane czyli ulica z serialu “Gotowe na wszystko”, która tak naprawdę nazywa się Colonial Street. Po tej ponad półtora godzinnej wycieczce poszliśmy na show “Water World”. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć na własne oczy. W skrócie była to kombinacja efektów pirotechnicznych oraz kaskaderskich, którym towarzyszyła sceneria z filmu “Wodny Świat”.
Wszystkie wcześniej opisane przez mnie atrakcje znajdowały się w górnej części parku, natomiast pozostałe ciekawe punkty parku w tym wszelkie kolejki górskie znajdowały się w dolnej części. Zaliczyliśmy tam 3 kolejki górskie z różnego rodzaju efekatmi specjalnymi, które niestety były najbardziej oblegane przez zwiedzających. W kolejce do Mumii oraz Jurassic Park musieliśmy stać po około 40 minut natomiast półtorej godziny zajęło nam czekanie na Transformers 3D Ride czego nie żałowaliśmy, gdyż naprawdę było warto… Normalnie czad… razem z Optimusem Primem ratowaliśmy Wszechiskrę, by nie wpadła w ręce okrutnego Megatrona, lecieliśmy w powietrzu ponad budynkami, później przez jeden z nich przelecieliśmy, a wszystkiemu towarzyszyły efekty 3D i 4D. Jeżeli ktoś ma mało czasu przeznaczonego na zwiedzanie Universal Studio to najlepiej właśnie zacząć od tej atrakcji ;)
Na sam koniec zostawiliśmy sobie dom strachów, który koniec końców nie był, aż taki straszny po czym powędrowaliśmy w kierunku wyjścia i udaliśmy się w kierunku naszego motelu…
Po krótkim odpoczynku i odświeżeniu się postanowiliśmy zobaczyć L.A. nocą… najpierw podjechaliśmy pod znak Hollywood najbliżej jak tylko mogliśmy, a następnie udaliśmy się do centrum, gdzie w blasku neonów spacerowaliśmy Holywood Boulevard doszukując się jakiś znanych twarzy ;)



Simi


Typowo kontynentalne śniadanie ;)Na czerwonym dywanieNa czerwonym dywaniePrzed wejściem do studia efektów specjalnych...Alejki w Universal StudiosJednak rekin z filmu 'Szczęki' nie jest taki dużyDomy po katastrofie lotniczejWater WorldPrzed wejściem na 'Mummy 3D Ride'Przed wejściem do Parku rozrywki Universal StudiosNa tle znaku HollywoodCapitol RecordsUlica Hollywood BoulevardMuzeum figur woskowychGwiazda B B KingaGwiazda Telly'ego Savalasa (Kojaka)Zdjęcie z fejkowym Don Kingiem za dolara :)To co Wojtuś lubi najbardziej ;)Gwiazda Alfreda HitchcockaGwiazda Chucka NorrisaKino Chinese Theatre otwarte w 1927 rokuHard Rock Cafe HollywoodDolby Theatre - to tutaj co roku rozdawane są najbardziej prestiżowe nagrody branży filmowejHollywood BoulevardHollywood Boulevard


 
Brak komentarzy

Post zamieszczony przez Szymon w kategorii Ciekawe miejsca, Podróż

 

W drodze do L.A.

07 lip
Miał być nocleg w plenerze i rozdziewiczanie namiotu (ciągle nie wiemy jak wygląda, ponieważ śpimy w hotelach albo w aucie), ale było za zimno dlatego wzięliśmy przydrożny motel. Wygląda dokładnie tak jak w amerykańskich horrorach, ale przynajmniej jest wygodny.
Następnego dnia na śniadanie były jajka sadzone, bekon i ziemniaki, czyli nasz standard za 4,99$.
Na szczęście od motelu mieliśmy zaledwie 15 minut drogi do kolejnego celu czyli Hearst Castle. Kolejka, bilecik, seans filmowy o historii i bus na wzgórze. Zamek jest przepiękny. Został wybudowany na początku XX wieku na prośbę magnata prasowego niejakiego Williama Randolpha Hearsta. Zamek usytuowany jest na wzgórzu, z cudownym widokiem na ocean. Jest to kompletne pomieszanie stylów europejskich, czyli trochę Londynu, Wenecji, Rzymu i Granady. Spędziliśmy tam kilka godzin na zwiedzaniu pięknych salonów, basenów oraz ogrodów. Poczuliśmy się dosłownie jak królowie i księżniczki.
Po zamku przejechaliśmy do położonego zaraz obok małego, urokliwego miasteczka San Simeon. Nasz Simon jest u siebie :) . Podreptaliśmy sobie trochę po pobliskim molo, a następnie rozłożyliśmy się na ławce z jedzeniem i ubrani w bluzy na wietrznej pogodzie zrobiliśmy piknik na słono i na słodko.


Trasa - 7 lipiec

Jak tylko zakończyliśmy ucztę wjechaliśmy na autostradę i jadąć kilkadziesiąt mil na południe dotarliśmy do maleńkiego miasteczka San Miguel. Otwierając drzwi samochodu uderzyła nas fala gorąca. Jest to teren suchy, spieczony słońcem, a temperatura jest bardzo wysoka. Odnotowaliśmy nawet 38 stopni Celsjusza. Wsiedliśmy do samochodu na kilka godzin i krajobraz zmienił się zupełnie. W miasteczku mieści się klasztor zakonników oraz kościół z figurą świętego Michała Archanioła. Tego dnia akurat była niedziela więc pomodliliśmy się o trochę mądrości dla nas i bezpieczną podróż.
Niestety czas nas naglił więc pojechaliśmy dalej. Zaliczyliśmy tylko krótki postój na kawę w Santa Barbara oraz zachód słońca nad oceanem. Pstryknęliśmy kilka fotek i znowu znaleźliśmy się w naszym czarnym wehikule tym razem kierując się w stronę Simi Valley, gdzie Szymek zrobił sobie zdjęcię pod sklepikiem z pączkami.
Wjeżdżając do Los Angeles byliśmy świadkami pościgu. Siedem radiowozów goniło pick up’a, a wszystko oświetlał z góry policyjny helikopter. Wszystko to wyglądało jak scena z filmu, dlatego ciężko nam było uzmysłowić sobie, że działo się to naprawdę! Dojechaliśmy do L.A. tak zmęczeni, że jedno piwo w hotelowym pokoju nas zabiło.
Trudno sobie uświadomić, że jest się w tylu miejscach niemalże na raz. Sen trwa. Nie wiemy do końca co tutaj robimy i dlaczego to się wydarzyło. Dziwne jest to miasto nocą.



San


W drodze na śniadanieSimon w San SimeonBrama wjazdowa do zamku Hearst'aWejście do Hearst Visitor CenterW kompleciePoznajemy kolejnych ciekawych ludzi. Tutaj Ekipa USA Trip z Brian'em i jego synemW drodze do Hearst CastleW drodze do Hearst CastleSan MiguelWnętrze w jednym z domów gościnnych w Hearst CastleHearst CastleGłówny budynek zamkuEkipa w Hearst CastleMarzenka i Daga w ogrodachSan na batmanaI love herBasen greckiZasłużony odpoczynekDziewczyny i batmanySimi i CzesioSami chłopacyBasen rzymskiMolo w San SimoneTaki tam wiatraczek w San MiguelMarzenka pozujeZawsze razemMisja w San MiguelSan Miguel w San MiguelDo L.A. już niedalekoPlaża w Santa BarbaraZawitaliśmy do Simi Valley


 
Brak komentarzy

Post zamieszczony przez Szymon w kategorii Ciekawe miejsca, Koszty, Podróż

 
 
ALABAMA ALASKA ARIZONA ARKANSAS CALIFORNIA COLORADO CONNECTICUT DELAWARE DISTRICT OF COLUMBIA FLORIDA GEORGIA HAWAII IDAHO ILLINOIS INDIANA IOWA KANSAS KENTUCKY LOUISIANA MAINE MARYLAND MASSACHUSETTS MICHIGAN MINNESOTA MISSISSIPPI MISSOURI MONTANA NEBRASKA NEVADA NEW HAMPSHIRE NEW JERSEY NEW MEXICO NEW YORK NORTH CAROLINA NORTH DAKOTA OHIO OKLAHOMA OREGON PENNSYLVANIA RHODE ISLAND SOUTH CAROLINA SOUTH DAKOTA TENNESSEE TEXAS UTAH VERMONT VIRGINIA WASHINGTON WEST VIRGINIA WISCONSIN WYOMING